Paula & Xawery

      Początek wpisu bywa najtrudniejszy, szczególnie jeśli w głowie kłębią się miliony ważnych myśli, o których chce się opowiedzieć. Od czego zacząć? Od tego, że chodziłem z Xawerym do jednej klasy w liceum? Że od pewnego momentu wiedziałem, że wszystko z Paulą im się ułoży, będą szczęśliwi i odniosą sukces? A może od rzeczy prostszych, jak poranna kawa w mazurskiej chatce przed naszym plenerem ślubnym, która smakowała wyjątkowo. Albo zwyczajnie od tego jak dobrze widzieć przyjaciół, którzy cieszą się sobą bez względu na to, czy ktoś obok akurat robi zdjęcia. Obserwować jak bez słów dwoje ludzi potrafi się ze sobą porozumieć. Piękne obrazy.

      PLENER ŚLUBNY

      Magia prostoty. Przyroda, która miała zaszczyt być nietkniętą przez człowieka i oni. Doskonale pamiętam swoje obawy co do tego materiału. Wkońcu to bliscy znajomi. Dobrze ich znam. Wiem, że oczekują ode mnie wiele. Wiem, że ja oczekuje od siebie dużo więcej. W tamtym czasie dowiedziałem się o sobie dwóch rzeczy. Po pierwsze nie ma lepszej pracy, w której widzę siebie na tą chwilę. Po drugie prawda zawsze obroni się sama. Tak jak zdjęcia, które zaraz zobaczycie.

      MAGIA

      Paula, Xawery – swoim mądrym, prawdziwym uczuciem pokazaliście mi co tak naprawdę jest ważne w pracy fotografa ślubnego i dlaczego lubię to robić. Odpowiedź jest prosta! Dla całej tej magii gestów, dla łez szczęścia, dla uśmiechów i splecionych rąk. Dziękuje Wam za to.

      COMMENTS