Ślub plenerowy we Włoszech – Ania & Janek

Ślub plenerowy we Włoszech. Właściwie słysząc już samo to hasło z ust mojej pary powstrzymywałem się, aby nie zacząć krzyczeć z radości. Nie da się ukryć, że zagraniczne śluby mają w sobie to “coś”, a kiedy Para jest tak wyjątkowa, jak Ania i Janek, to tego “czegoś” jest nawet jeszcze więcej. Przenieśmy się dzisiaj zatem do słonecznych Włoch, gdzie odbył się ślub tej niesamowitej pary. Wszystko zaczęło się od… limoncello. Ania z Jankiem odebrali mnie z lotniska i już tego samego dnia snuliśmy plany o ich ślubie przy kieliszkach tego słodkiego, włoskiego trunku (ślub we Włoszech w końcu zobowiązuje). Już wtedy wiedzieliśmy, że będzie wyjątkowo, ale też bez niepotrzebnej spiny – we włoskim duchu.

Plenerowa sesja ślubna

Dzień przed ceremonią udało nam się wyskoczyć na szybki plener do znanego miasta Lucca. To naprawdę świetna opcja, gdy organizujecie ślub plenerowy we Włoszech. Warto skorzystać z uroku pobliskich miasteczek, plaż czy wiosek i zorganizować tam plenerową sesję ślubną. To też dobry pomysł na odstresowanie się na ostatnie godziny przed ślubem – można wziąć kilka głębszych oddechów i po prostu miło spędzić czas we własnym towarzystwie. My wybraliśmy się na spacer w otoczeniu klimatycznych, ciasnych włoskich uliczek. Piękne światło i zakochani główni bohaterowie to wszystko, czego potrzeba, by stworzyć niesamowitą pamiątkę fotograficzną, która zostanie z Wami na lata.

Moje wielkie włoskie wesele 

W dniu ślubu towarzyszyłem Ani i Jankowi już podczas przygotowań. Szykowali się w osobnych mieszkaniach, ale były one na tyle blisko, że porozumiewali się za pomocą krótkofalówki. Na miejscu panowała wielka krzątanina, a w przygotowania zaangażowany był niemal każdy uczestnik wielkiego włoskiego wesela. Jedni przystrajali salę, a inni pomagali mamie Ani w pieczeniu ciast – zupełnie jak w wielkiej włoskiej rodzinie! Mając tak serdeczne osoby dookoła siebie w tak istotnym dniu można zrobić wszystko! Całe wydarzenie odbywało się w niezwykle słonecznej aurze, która towarzyszyła nam przez cały pobyt we Włoszech. 

Z mieszkania, w którym przygotowywała się Ania, rozpościerał się widok na panoramę miasta, a także na ogród i taras, na którym odbył się first look pary! Moment, który zapamiętam na długo – z niezwykłymi włoskimi widokami, charakterystycznymi willami w tle, śródziemnomorską roślinnością, no i oczywiście z zakochaną Parą.

Ślub plenerowy we Włoszech – jak to wyglądało? 

Myślę, że gdybyśmy zobaczyli podobne wydarzenia w jakimś filmie, śmiało można by uwierzyć, że ktoś faktycznie stworzył dla tego dnia scenariusz, a teraz wypełnia go z dużą precyzją! Ceremonia odbyła się nad jeziorem, które otoczone drzewami i portem nieopodal historycznej willi sprawiało wrażenie jakby czas się tutaj zatrzymał dawno temu. Trudno o piękniejszą scenerię. Na samo miejsce dojechałem z parą ich autem, zatem cały czas byłem w centrum wydarzeń i mogłem wszystko obserwować (i fotografować) z pierwszej ręki. Na miejscu ślubu czekali już Goście, którzy rozkoszowali się widokiem, przyjemną bryzą jeziora i cieniem wielkich drzew. 

Ślub plenerowy we Włoszech broni się sam – nie potrzeba tu wielkich dekoracji. Wystarczy zapierający w piersiach widok, piękne słońce, bohaterowie dnia i ich najbliżsi. A żeby było jeszcze bardziej magicznie, to w trakcie ceremonii zaślubin jedna z zaproszonych osób zaoferowała oprawę muzyczną. Delikatne dźwięki gitary akustycznej towarzyszyły zakochanym podczas ich pierwszych chwil jako małżeństwo.

Ślub we Włoszech 

Ślub we Włoszech w plenerze różni się od plenerowych ceremonii w Polsce. Tu pogoda była tak naprawdę gwarantowana. Zatem Para nie musiała się martwić, co zrobi w razie deszczu, nie trzeba było organizować planu B.

Ślub we Włoszech to świetna okazja, by z całą rodziną i przyjaciółmi celebrować nie tylko Waszą miłość, ale także przeżyć niecodzienne wakacje, a może nawet przygodę życia! Dla mnie była to wyjątkowa okazja, by fotografować piękne emocje na gorącym, śródziemnomorskim tle. 

Tańce, włoskie wino i papierosy na molo 

Ale ślub we Włoszech nie mógł obyć się bez wesela! Odbyło się ono nad tym samym jeziorem – w lokalnej knajpce, która została udekorowana przez Parę, rodzinę i znajomych. Zanim jednak rozpoczęła się impreza, mieliśmy też chwilkę na kolejną mini-sesję w historycznej willi. 

Na miejscu wesela czekały już rustykalne dekoracje, stoły z kwiatami i włoskie jedzenie. Widok na jezioro, włoskie wino, tańce i papierosy wypalane na molo, a to wszystko przeplatane głośnymi rozmowami, śmiechem i licznymi wzruszeniami. Taki był właśnie ten ślub we Włoszech!


3 komentarze

  1. Bez dyskusji jedno z najpiękniejszych miejsc na ślub ❤️ nastrojowo, minimalistycznie! Rewelacyjne kadry 🙂

Leave a Reply